wtorek, 13 grudnia 2016

Tożsamość bez abstrakcji. Ożywić i zabezpieczyć przestrzeń zabytkową! - konferencja Bractwa Rycerskiego Ziemi Sieradzkiej



3 grudnia b.r., pod szyldem Bractwa Rycerskiego Ziemi Sieradzkiej, we współpracy z Muzeum Okręgowym w Sieradzu, zorganizowaliśmy kameralną konferencję poświęconą wykorzystaniu środowisk rekonstrukcji historycznej w promowaniu konkretnych zabytków, ale również samej idei zabytku, która przeżywa w Polsce daleko posunięty kryzys. Opiekunem naukowym przedsięwzięcia zgodziła się zostać p. prof dr hab. Anna Marciniak-Kajzer, kierownik Katedry Archeologii Historycznej i Bronioznawstwa Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego.


Przed konferencją. Zwiedzanie XVI/XVII -wiecznych piwnic Muzeum Okręgowego w Sieradzu
przy ul. Dominikańskiej 2; prezentacja przestrzeni życia mieszczan sieradzkich doby Potopu Szwedzkiego.
Fot. Sylwia Dwornicka - Fotografia i Film

*

W pierwszym wystąpieniu Stanisław Muszyński oraz ja - Michał Szymański, jako przedstawiciele zarządu Bractwa Rycerskiego Ziemi Sieradzkiej (odpowiednio: prezes i wiceprezes), zaprezentowaliśmy 11-letni dorobek stowarzyszenia oraz problem tożsamości historycznej wśród odbiorców naszych pokazów.

Osoby pochodzące niejednokrotnie z małych miejscowości nie są świadome ich historycznych walorów, co w połączeniu z innymi problemami - często sprawia, że odcinają się od swojego miejsca pochodzenia. Kontakt z ludźmi, którzy są w stanie opowiedzieć o przeszłości ich wsi lub miasta, wskazać konkretne zabytki i umieścić to dziedzictwo wśród ogólnych tendencji historycznych danego okresu - jest dla nich dużym przeżyciem, czemu dają wyraz. W wielu przypadkach nasz pokaz był jedyną okazją, aby w interesujący sposób przybliżyć mieszkańcom ich własną historię.
Jak się okazuje, Bractwo Rycerskie Ziemi Sieradzkiej jest w stanie integrować rzetelną wiedzę historyczną z potrzebami XXI wieku, które wcale nie kolidują z profesjonalnym podejściem do przeszłości, a wręcz mogą z niej w ogromnej mierze czerpać. W tym kontekście omówiona została m.in. poprzednia (26.11.2016 r.) impreza Bractwa Rycerskiego, "Najstarsza knajpa w Sieradzu", która została przygotowana we współpracy z Centrum Informacji Kulturalnej w Sieradzu i spotkała się z tak dużym zainteresowaniem, że najprawdopodobniej stanie się cyklicznym wydarzeniem kulturalnym, wnoszącym nową jakość wykorzystywania (a nie tylko prezentowania!) historii w historycznym centrum miasta.

W nawiązaniu do przewodniego hasła konferencji, zwróciliśmy też uwagę na szereg mitów, które kształtują ogólną świadomość dotyczącą odtwarzanych przez nas epok. Uproszczone wizje niejednokrotnie stawiają realia dawnych czasów w tak krzywym zwierciadle, że niemal na każdym kroku zmuszeni jesteśmy prostować coraz to nowe przekonania.

*

Michał Szymański, tym razem afiliowany przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego, w kolejnym wystąpieniu skupił(em) się na scharakteryzowaniu problemów z jakimi wiąże się postulowana w konferencji działalność. Przedstawiłem swój pogląd na istotę abstrakcji w kształtowaniu tożsamości opartej na dziedzictwie, wyróżniając przy tym kilka postaw:

Prestiż bez wiedzy - zabytek nie jest traktowany jako źródło informacji, a proces poznawczy w jego adaptacji / rewitalizacji (tak "miękkiej" jak i "twardej") ograniczany jest do minimum. Jego wyniki nie wpływają zaś na efekt rewitalizacji. Dobrze jest się pochwalić odnowionym rynkiem, ratuszem lub zamkiem, ale ani odbiorcy, ani ludzie nauki, nie otrzymują przy okazji żadnej wiedzy na temat zawiłej przeszłości miejsca i ludzi którzy z niego korzystali.

Symbolika zamiast autentyzmu: luźne nawiązanie do przeszłości zastępuje oryginalną substancję zabytku. Fakty historyczne są pewną inspiracją dla symbolicznych potrzeb władz miasta, realizowanych przez artystów lub designerów. Ich twórczość zastępuje działania informacyjne.  Dotyczy to ograniczenia badań archeologicznych/architektonicznych w przestrzeni publicznej wyłącznie do uzyskania wybiórczo potraktowanych faktów zdatnych do prostej prezentacji, np. w formie oznaczeń na bruku. Taki zabieg ma na celu wyłącznie zaspokajanie ambicji samorządów do "starożytnego rodowodu", poprzez ukazanie miejsca dawnych budynków użytku publicznego (a zakres prac przynosi ograniczony zasób wiadomości). Dotyczy to również m.in. pozostawiania samej elewacji frontowej wyburzonego zabytku, która ma legitymizować nowe konstrukcje z pustaków i betonu. Symbolika zabytkowego miejsca bywa z kolei pretekstem do budowy zupełnie nie-historycznego obiektu, który zniszczy zabytkową wartość swojej przestrzeni. Problemem symbolicznego podejścia do przeszłości jest również marginalizacja wątków historycznych w wydarzeniach mających upamiętnić fakt z dziejów miejscowości, np. rocznicę pierwszej wzmianki. Czy jedynym celem historii jest stworzenie okazji do koncertu disco-polo?

Uznanie „zabytkowości” tylko u wybitnych - podręcznikowych obiektów - ten problem został poruszony podczas tegorocznych Targów Dziedzictwa w Warszawie - w społecznym odbiorze cennym zabytkiem jest np. pałac w Wilanowie, lecz niekoniecznie drewniany młyn, XIX-wieczna kamienica czy zrujnowany dwór szlachecki znajdujący się w pobliskiej miejscowości.

Efektem zaniedbań w upowszechnianiu wiedzy o zabytkach jest niedocenianie ich wartości i - co za tym idzie - ich niszczenie, czy to wskutek braku konserwacji, czy swobodnego "przebudowywania", czy nieświadomych działań ludzkich (których ofiarami padają często stanowiska archeologiczne). Wywód zilustrowałem przykładami z terenu historycznej Ziemi Sieradzkiej; wymieniłem również część leżących w zasięgu ręki form działania, jakie podjęte będą w najbliższym roku. Zajmę się tym w kolejnych wpisach.


*

Dyskusja - od lewej: mgr Jerzy Kowalski, mgr Elżbieta Bąbka-Horbacz, mgr Ewelina Flis,
 prof. dr hab. Anna Marciniak-Kajzer, mgr Maciej Flis. Fot. Sylwia Dwornicka - Fotografia i Film

Po wystąpieniach "sieradzkich", wprowadzających w miejscową problematykę, nastąpiła pierwsza część dyskusji, w której poruszone zostały kwestie nadmiernych ingerencji w zabytkową substancję różnorodnych budynków. Udział w rozmowie wzięła m.in. obecna na sali kierownik sieradzkiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi, p. mgr Elżbieta Bąbka-Horbacz. Problematyka dyskusji oscylowała wokół dostosowywania funkcjonujących budowli do współczesnych potrzeb, oraz wkraczania nowoczesnej infrastruktury i zabudowy w przestrzeń zabytkową. Temat ten jest szczególnie drażliwy w kontekście regionu sieradzkiego, gdzie w ostatnich latach "współczesność zaczęła się rozpychać".

W toku dyskusji padły uwagi o zasadności poważnej debaty na temat ochrony dziedzictwa oraz procesów rewitalizacyjnych, które podejmowane są przez zamknięte grupy architektów (vide konferencja Prorevita 2016 w Łodzi), a stosunkowo odpuszczane są przez środowiska naukowe (vide ostatnie Targi Dziedzictwa - krótka relacja ekipy Terra Siradiensis wkrótce na blogu). W rzetelnym dyskursie powinni wziąć udział zarówno architekci, przedstawiciele administracji, jak też środowisko naukowe: archeolodzy i historycy sztuki, a także prawnicy. Problem jest szczególnie palący wobec przygotowywanych zmian prawnych.

*

Mgr Maciej Flis podczas prelekcji. Fot. Ewelina Flis

Dalszą część konferencji otworzył Maciej Flis, event manager z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, który przedstawił udział grup rekonstrukcyjnych w ożywianiu Twierdzy Wisłoujście.
W początkowej części wystąpienia przybliżona została historia Twierdzy. Następnie przedstawiono stan zachowania założenia i problemy jego dostępności dla zwiedzających, ograniczonej przestrzennie (w związku z technicznymi uwarunkowaniami obiektów) i czasowo (niedostępność w określonych porach roku). Przybliżono zrealizowane dotychczas imprezy, które szybko zyskały status własnej marki: bitwę morską (wzbogaconą o nowoczesne efekty wizualne) oraz zorganizowane w 2016 r. wydarzenie "Twierdza szykuje się do bitwy!" - nowy i niezwykle udany, autorski produkt Macieja. W ramach podsumowania, prelegent zwrócił uwagę na przebieg współpracy odtwórców historii oraz instytucji muzealnych (i w ogóle instytucji państwowych), przeciwstawiając często spotykane ograniczenia sytuacjom wzorcowym:

- Konflikt vs. zbieżność interesów. 
- Zlecanie pojedynczych wydarzeń vs. budowa relacji i spójnej strategii. 
- Zamykanie wydarzeń vs. wyciąganie wspólnych wniosków.
- Izolacja vs. wspólna wymiana doświadczeń. 

Dobrze rozumiana współpraca rekonstrukcji historycznej z instytucjami powinna uwzględniać wzajemny szacunek i trwałe relacje. Zamykanie się instytucji publicznych na rekonstruktorów, sprowadzanie ich roli do wykonywania pojedynczych zadań w ramach większych projektów, brak dialogu i wspólnego kształtowania strategii nigdy nie pozwoli na pełne wykorzystanie potencjału odtwórstwa. Traktowanie grup rekonstrukcji jako drobnych podwykonawców czy niepożądanych petentów niejednokrotnie zmarnowało szansę na zbudowanie spójnego programu promującego region, a co więcej - zamknęło szanse dalszej współpracy.

Wystąpieniu towarzyszyła projekcja filmu - reportażu z Twierdzy Wisłoujście, zrealizowanego przez TVP3 Gdańsk; to bardzo udany materiał, który przy okazji warto zobaczyć: KLIK!

 *

Prelekcja Šance pro Šanci. Od lewej: Sylwia Dwornicka, Jaroslav Rabajda,
Martin Krůl, Petr Tomeček. Fot. Ewelina Flis
Ostatnie wystąpienie wygłosili goście zagraniczni, przedstawiciele czesko-polskiego stowarzyszenia Šance pro Šanci: Jaroslav RabajdaSylwia Dwornicka (Sylwia Dwornicka - Fotografia i Film, Pracownia Filmu Animowanego), Martin Krůl (Muzeum Těšínska v Českém Těšíně), a także Petr Tomeček,
Šance pro Šanci to projekt, w który zaangażowała się zróżnicowana grupa osób, pragnących ożywić i zabezpieczyć pozostałości malowniczo położonej, nowożytnej twierdzy w Mostach koło Jabłonkowa, która strzegła dostępu do Przełęczy Jabłonkowskiej.

Wspólną prelekcję poprowadził prezes projektu, Jaroslav Rabajda. Pierwsza część wystąpienia należała do muzealnika Martina Krůla, który - jako naukowiec badający historię warowni - w wyczerpujący sposób przedstawił dzieje zespołu obronnego, rozwijającego się od XVI po XIX wiek i przez cały ten czas spełniającego określone zadania. Ostatecznie opuszczony u schyłku XIX wieku, zaczął popadać w ruinę. Część kamiennych konstrukcji skarp głównego założenia (Wielkich Szańców) została rozebrana, zewnętrzne elementy rozległego kompleksu porósł las. W ostatnich latach w obrębie Wielkich Szańców urządzone zostało boisko, uszkodzono miejsce jednej z bram wjazdowych (poszerzono je w celu umożliwienia wjazdu samochodem), przestrzeń fortu użytkowana jest również jako pastwisko. Duży problem stanowiła bujna roślinność, jaka porosła wały i fosy; przed kilkoma laty została ona wycięta, lecz nieodpowiednie podejście wykonawcy naruszyło konstrukcje kamienne, a wykarczowane krzewy wkrótce odrosły. Šance pro Šanci pragnie uczynić z Wielkich Szańców żywą przestrzeń, która stanie się atrakcją turystyczną, miejscem rekonstrukcji życia garnizonowego oraz elementem integrującym miejscową społeczność. W 2016 r. członkowie stowarzyszenia zdołali porozumieć się z miejscową gminą, przeprowadzili szereg akcji karczunkowych (przy użyciu stosownej metodyki) i kilka kameralnych imprez kulturalnych, podczas których zintegrowany został potencjał grup rekonstrukcji historycznej oraz teatru amatorskiego, organizowanego przez Polkę - Sylwię Dwornicką.

W działaniach Šance pro Šanci biorą udział okoliczni mieszkańcy, uczestniczący we wspólnej pracy karczunkowej i biorący udział w imprezach integracyjnych. Prelekcję zakończyła premierowa projekcja filmu Sylwii Dwornickiej, zatytułowanego "Šance pro Šanci" i promującego działalność stowarzyszenia:


Sylwia Dwornicka, Pracownia Filmu Animowanego

*

Dyskusja dotycząca ostatnich wystąpień była szczególnie inspirująca. Żywa wymiana zdań nastąpiła między prelegentami, którzy uzyskali możliwość wymiany doświadczeń w zarządzaniu i ożywianiu nowożytnych założeń fortecznych, a także współpracy na linii rekonstrukcja - administracja samorządowa - instytucje muzealne. Problemy te, jak się okazało, mają wspólne mianowniki nawet mimo granic. Poruszono kwestie takie jak źródła finansowania, kontakty z administracją, metody zarządzania dziedzictwem przez grupy rekonstrukcji historycznej, względy bezpieczeństwa czy problemy konserwatorskie związane z wprowadzaniem ruchu turystycznego na zabytkowy obszar, który może podlegać uszkodzeniom. Duże znaczenie miał udział p. Elżbiety Bąbki-Horbacz, która na bieżąco mogła odnosić się do poruszanych zagadnień z punktu widzenia obowiązującej w Polsce doktryny ochrony zabytków. Zwrócono również uwagę na dobrze przebiegającą współpracę Bractwa Rycerskiego Ziemi Sieradzkiej z Muzeum Okręgowym w Sieradzu. Dyrektor Muzeum, p. Jerzy Kowalski, uroczystym podsumowaniem zamknął obrady konferencji.

Dyskusja. Fot. Sylwia Dwornicka - Fotografia i Film

*

Uczestnicy konferencji - od lewej: Michał Szymański, Stanisław Muszyński, Petr Tomecek,
Sylwia Dwornicka, Jaroslav Rabajda, mgr Jerzy Kowalski, mgr Maciej Flis, mgr Martin Krul
Fot. Sylwia Dwornicka - Fotografia i Film

Całe wydarzenie miało bardzo pozytywny wydźwięk. Na sali obecni byli przedstawiciele instytucji kulturalnych, organizacji pozarządowych, służb ochrony zabytków, a także świata nauki - p. prof. dr hab. Anna Marciniak-Kajzer, kierownik Katedry Archeologii Historycznej i Bronioznawstwa Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego zgodziła się przyjąć zaproszenie do objęcia naukowej opieki nad wydarzeniem.


Jak zgodnie ustaliliśmy, zorganizowana przez nas konferencja była wydarzeniem unikalnym. Grupy rekonstrukcji historycznej po latach różnorodnej działalności stały się kompetentnym partnerem rozmów o ochronie dziedzictwa, lecz - wobec dynamiki przemian - zbyt rzadko dochodzą do głosu. Wymiana zdań między przedstawicielami organizacji pozarządowych, instytucji państwowych oraz naukowych rokuje bardzo dobrze; zadaniem dla Bractwa Rycerskiego Ziemi Sieradzkiej będzie kontynuacja tego rodzaju działalności. Dobre podstawy merytoryczne, coraz lepsze kontakty z miejscowym środowiskiem naukowo-konserwatorskim i korzystne położenie w centrum Polski stwarzają świetne warunki do patronowania nowym trendom w ochronie dziedzictwa jak również budowy dogodnego środowiska dla nawiązywania międzynarodowej współpracy między tak odległymi od siebie ośrodkami jak Cieszyn i Gdańsk.

2 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę, że konferencja się odbyła, a także, że streściłeś jej przebieg na blogu. Takie wydarzenia są potrzebne, tak jak potrzebny jest dialog między różnymi środowiskami, które, stosując różne sposoby, dążą do tego samego - ochrony dziedzictwa oraz jego popularyzacji. Dla mnie szczególnie ważne jest to, o czym mówili referenci z Czech. Jeśli tuż za naszą granicą można dbać o fort własnymi rękami, to czemu u nas nie można tym samym sposobem zająć się chociażby grodziskami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak u nas jest, że grodziska chętniej się "odbudowuje" czy "rekonstruuje" zamiast zadbać o ich faktyczne walory.

      Usuń