Żołnierska moda u progu renesansu, cz. 1 - Źródła, podstawy i metodyka

Tytuł nowej serii wpisów jest dość bałamutny.
Trudno mówić o modzie wojskowej w czasach, gdy męska moda ogólnie była silnie związana ze stylistyką uzbrojenia, watowane doublety powielały kształt napierśnika, a napleczniki kirysów zdobiono w kanelury nawiązujące do popularnego na przełomie XV i XVI w. plisowania tylnych części ubioru.
Jak przekonuje ikonografia, ubiór żołnierzy nie odbiegał zasadniczo od zwykłego stroju męskiego, noszonego przez wszystkie warstwy społeczne, choć sporadycznie ozdabiano go krzyżami św. Jerzego bądź barwami miasta wystawiającego oddział (żołnierze z Zurychu przedstawiani są w strojach o kolorystyce herbu tego miasta). Wraz z zaczątkami renesansu, daje się zauważyć stosunkowo częste (preferowane) zakładanie przez żołnierzy ubrań rzezanych, obfitujących w porozcinane bufki, ukazujące pofałdowaną koszulę lub kontrastującą podszewkę. Ta stylistyka rozwinęła się w ekstrawaganckie stroje landsknechtów i w pierwszej kolejności została podchwycona przez arystokrację, przede wszystkim chyba młodzież (archaiczne tezy p. Gutkowskiej raczej znajdują potwierdzenie w malarstwie tego okresu). Podobną drogą do polskiej kultury zaczęły przenikać wtedy stroje orientalne. 

Szwajcarska piechota z początku XVI wieku
w kronice Diebolda Schillinga.

Celem moich dociekań, którym poświęcam bieżący cykl wpisów, jest przedstawienie źródeł - pochodzących z miast historycznej ziemi sieradzkiej - poświadczających charakter ubioru noszonego przez żołnierzy w omawianym okresie (dobrze znanego z materiałów zachodnioeuropejskich, ale nie zawsze wystarczająco udokumentowanego na naszym terenie). Przełom średniowiecza i renesansu obfituje w Polsce w źródła ikonograficzne i pisane, szczególnie przydatne przy tego typu rozważaniach. Jest to również w całej Europie okres burzliwych przemian kultury materialnej, sztuki wojennej i stosunków społecznych, co znajduje odbicie w rozwoju formacji wojskowych zasilanych przez mieszczan, ale też w ich ideowym wydźwięku. Źródła pisane nie powiedzą nam zbyt wiele o ubiorze żołnierzy, poza zapisami dotyczącymi zakupu sukna dla straży miejskiej lub kożucha dla stróża na zamku. Pole do popisu dają również opisy, uwzględniające autorament wojska (wskazują kierunek poszukiwań stosowanego przez nie ubioru) oraz wszystkie informacje dotyczące wojen i udziału w nich poszczególnych jednostek taktycznych, dające pojęcie o kontaktach, które mogły zaowocować np. przejęciem stylistyki stroju. Ikonografia natomiast dzieli się na kilka nurtów. Ołtarze, wykonywane przez małopolskich mistrzów wychowanych przez wirtemberczyka Wita Stwosza, stanowią sztukę wyższą, która mieszkańców np. Szadka mogła co najwyżej inspirować. Warte uwagi są ilustrowane księgi i kroniki miejskie, a także dzieła takie jak krakowski Kodeks Behema. W tym okresie powszechna jest już grafika, masowo powielane drzeworyty, które są bardzo dokładnym źródłem ikonograficznym i dzięki dużej popularności istniał w powszechnej świadomości ówczesnego społeczeństwa. W Polsce Centralnej brak takich źródeł, ale będzie to wartościowy punkt odniesienia i materiał porównawczy.
W ramach poszukiwania miejscowych źródeł ikonograficznych, powstałych na lokalnym gruncie, warto zwrócić uwagę na szeroko rozumianą sztukę ludową: matryce z których wytwórcy kafli piecowych odciskali na nich ornamenty, rozmaite figurki etc. W tych mało widowiskowych z naszego punktu widzenia przedstawieniach odbija się świadomość rzemieślnika - jego wiedza na temat stroju i uzbrojenia. Pokazują one, że pewne zjawiska były zwykłym mieszkańcom średniowiecznego miasta znane, jest to milcząca opowieść mieszczanina o znanej mu rzeczywistości. Trzeba oczywiście traktować ją ostrożnie i z przymrużeniem oka (patrz przykład poniżej), najlepiej, kiedy można takie źródło ikonograficzne powiązać z innymi ich kategoriami. Archeologia i historia, jak się wkrótce okaże, dają nam takie możliwości.

Mazurski kafel z Muzeum Mazurskiego w Szczytnie
jako źródło do historii wojskowości XIX wieku (LOL!)
 Jak wykazałem w cyklu wpisów pt. "Militia Siradiensis", późnośredniowieczne mieszczaństwo było de facto armią rezerwową. Jeszcze w głąb czasów nowożytnych miejskie ustawodawstwo wymuszało na obywatelach, ale również pospólstwie, posiadanie określonego uzbrojenia i zaprawianie się w jego użytkowaniu. Aktywność ta ograniczała się co prawda do miasta i jego najbliższej okolicy, nie brakowało jednak momentów, w których mieszczanin miał możliwość pojawić się na odległym polu bitwy, podczas jednej z dalszych kampanii.
Być może już od czasów lokacyjnych, miasta miały obowiązek zapewniać wozy z zaopatrzeniem dla wojska wybierającego się na wyprawę wojenną. Wóz taki miał również obsługę, w postaci woźnicy i żołnierzy - z 1521 roku znamy załogę wozu, wystawionego przez miasto Sieradz na potrzeby wojny z Krzyżakami. Poza uzbrojonym w szablę woźnicą jechało na nim dwóch, całkiem przyzwoicie wyposażonych pieszych żołnierzy.

Przed wojną trzynastoletnią wprowadzono jeszcze jeden obowiązek - miasta miały wystawiać oddziały piechoty o określonej liczebności, wynikającej z przypisania miasta do danej kategorii podatkowej. Ponadto, mieszczanie mogli na własną rękę zaciągać się do oddziałów zaciężnych, werbowanych na polecenie króla podczas kampanii wojennych. Przez cały XV wiek okazji po temu nie brakowało. Niektórzy żołnierze zaciężni z woj. sieradzkiego, służący w XV i XVI wieku, znani są imiennie dzięki zachowanym inwentarzom rot pieszych.
Od 1470 roku dla ochrony południowo-wschodnich połaci Korony przed Tatarami werbowano oddziały obrony potocznej, składające się zarówno z piechoty jak i kawalerii. Były to typowe wojska zaciężne. W latach 20. XVI wieku siły te zostały zreformowane - wystawiać je miały poszczególne województwa. Na terenie poszczególnych województw tworzono okręgi werbunkowe, a wojewodowie wyznaczali zaufanych rotmistrzów. Oddziały piesze w początkach XVI stulecia lekko przeważały liczebnością nad kawalerią, a naturalnym obszarem ich werbunku były miasta. Wiadomo, że od średniowiecza mieszkały tam również osoby zdolne, a nawet zobowiązane do konnej służby wojskowej. 
 
Krój obuwia to zazwyczaj jedyna informacja znana dzięki źródłom archeologicznym,
mówiąca o obowiązującej w modzie stylistyce. Dzięki źródłom ikonograficznym - całkiem istotna.
Ekspozycja w Muzeum Ziemi Wieluńskiej.
 Mieszczanie mieli więc wiele możliwości uczestnictwa w wyprawach wojennych, podczas których z pewnością doświadczyli wielu przygód i widzieli niejedno, ale również przejmowali część żołnierskich obyczajów, po powrocie przynosząc je do rodzinnego miasta. Materiał zabytkowy, który przedstawię w kolejnych wpisach, dowodzi, że wojska o charakterze zaciężnym w naszej części Polski ubierały się podobnie jak w Europie Zachodniej, choć nie brakowało też akcentów typowych dla wojskowości naszego kraju. Przede wszystkim dowodzi on również, że żołnierski styl noszenia się był obecny w przestrzeni miast Polski Centralnej, odnajdywał odbicie w kulturze materialnej tych ośrodków i, w pewnym stopniu, pozostawał w relacjach z tendencjami w ubiorze rzeczywiście noszonym przez mieszczan tego okresu i tego obszaru. Kolejny wpis już wkrótce.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rycerze i mieszczanie: mieszkańcy Widawy w XV wieku

Tożsamość bez abstrakcji. Ożywić i zabezpieczyć przestrzeń zabytkową! - konferencja Bractwa Rycerskiego Ziemi Sieradzkiej

Późnośredniowieczny gródek w Jeziorsku i jego użytkownicy