piątek, 6 marca 2015

Żołnierska moda u progu renesansu, cz. 1 - Źródła, podstawy i metodyka

Tytuł nowej serii wpisów jest dość bałamutny.
Trudno mówić o modzie wojskowej w czasach, gdy męska moda ogólnie była silnie związana ze stylistyką uzbrojenia, watowane doublety powielały kształt napierśnika, a napleczniki kirysów zdobiono w kanelury nawiązujące do popularnego na przełomie XV i XVI w. plisowania tylnych części ubioru.
Jak przekonuje ikonografia, ubiór żołnierzy nie odbiegał zasadniczo od zwykłego stroju męskiego, noszonego przez wszystkie warstwy społeczne, choć sporadycznie ozdabiano go krzyżami św. Jerzego bądź barwami miasta wystawiającego oddział (żołnierze z Zurychu przedstawiani są w strojach o kolorystyce herbu tego miasta). Wraz z zaczątkami renesansu, daje się zauważyć stosunkowo częste (preferowane) zakładanie przez żołnierzy ubrań rzezanych, obfitujących w porozcinane bufki, ukazujące pofałdowaną koszulę lub kontrastującą podszewkę. Ta stylistyka rozwinęła się w ekstrawaganckie stroje landsknechtów i w pierwszej kolejności została podchwycona przez arystokrację, przede wszystkim chyba młodzież (archaiczne tezy p. Gutkowskiej raczej znajdują potwierdzenie w malarstwie tego okresu). Podobną drogą do polskiej kultury zaczęły przenikać wtedy stroje orientalne. 

Szwajcarska piechota z początku XVI wieku
w kronice Diebolda Schillinga.